wtorek, 19 maja 2015

Z szczerością muszę przyznać, że tak długa przerwa w blogowaniu nie zdarzyła mi się jeszcze nigdy, dlatego też mam niemały problem z tym, aby stworzyć jakąkolwiek spójną całość :) Na szczęście nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - zregenerowałam siły, nagromadziłam potrzebnej energii i wracam z głową pełną pomysłów. Zdjęcia zostały wykonane gdzieś w połowie marca, gdzie wiosna  dawała nam jeszcze nieśmiałe znaki swojej obecności. Główną rolę odgrywa tutaj wełniany, kwiatowy płaszcz a właściwie marynarka oversize. Kwiaty nie są typowym nadrukiem na tkaninie - lekko odstają, dzięki czemu efekt końcowy jest jeszcze bardziej wyraźniejszy.






czwartek, 12 lutego 2015

Stało się! Niczym grom z jasnego nieba uświadomiłam sobie, że to właśnie dzisiaj mijają dokładnie 3 lata odkąd założyłam bloga. Swoją drogą to szmat czasu, po którym powinno być widoczne jakieś zapierające dech w piersiach: wow! Powinno to także kwestia sporna, która poniekąd narzuca sposób w jaki postrzega się co poniektóre aspekty. Otóż sama tak do końca nie potrafię sprecyzować na czym polega egzystencja tego bloga, w dużej mierze jest to raczej sentyment. Staram się pokazywać tutaj to, do czego przykładam się całym sercem czyli szycie. Moim głównym założeniem było przede wszystkim było to, aby blog odróżniał się od innych i był dowodem na to, że można !
Nie sztuką jest powielać to co już było, trzeba skoncentrować się nad tworzeniem własnego , indywidualnego ja. Efekty są różne, a nawet gdy nie zawsze wszystko idzie po myśli, najważniejsze jest aby dalej robić to,co uważa się za słuszne.
Życzę więc samej sobie sporo wytrwałości ,bo wiadome jest , że bez niej wszelkie działania kończą się fiaskiem .



środa, 28 stycznia 2015

W poniedziałek usłyszałam od Natalii najbardziej motywujące zdanie tygodnia ,,nie miałaś jeszcze zdjęć w śniegu'':) Jako, że śnieg nie stanowi obecnie żadnego problemu, i nie jest jakimś szczególnym życzeniem niczym gwiazdka z nieba , można szaleć do woli.
Alternatywą dla całego zestawu stał się płaszcz spełniający się w roli dwa za jednym zamachem . Podwójny rękaw i asymetryczne przody, skutecznie potęgują wrażenie, jakoby była to kamizelka narzucona na sweter. Jednak nic bardziej mylnego! Aby choć trochę oderwać się od swojej mentalności skupiającej się na ciemnych i burych kolorach , założyłam intensywnie żółty komin. Do tego wygodne,sznurowane trzewiki i od teraz zima nikomu już nie straszna.
Zdjęcia : Paradise 


czwartek, 22 stycznia 2015

Nadszedł najwyższy czas na to, aby podsumować pewne rzeczy i grubą krechą oddzielić to co dotychczas działo się na blogu. A działo się i nie działo, mimo najlepszych chęci nie zawsze wygląda to tak ciekawie jakby się mogło wydawać :) Mam jednak do tego pewien sentyment, cieszy mnie pisanie i obmyślanie, a przede wszystkim szycie. Dzisiejsze zdjęcia wyszły wprost spod ręki,a raczej aparatu Natalii (Paradise). 
Aby nie być gołosłowną, uszyłam zarówno płaszcz, bluzkę jaki i spodnie.Płaszcz opisywałam jeszcze pod koniec 2013 r. , natomiast spodnie jak i bluzka są jeszcze stosunkowo ''młode'' ,gdyż powstały  kolejno latem i  wczesną jesienią. Chciałabym więcej uwagi poświecić spodniom, gdzie szerokość nogawki wcale nie jest przypadkowa a wręcz odwrotnie był to świadomy zamysł. Szerokie nogawki i dzwony ponownie przeżywają swój powrót z zaświatów modowej otchłani. Wśród mas uważane za szczyt obciachu, skutecznie wypychane przez wszelkiego rodzaju skinny jeans, nieśmiało próbują na nowo zostać zauważone. Na całe szczęście pozostają w mentalności boho i hippie maniaczek, ale nie tylko,gdyż żadna fashionistka nie poskąpi sobie tego zaszczytu. Osobiście jestem tym zachwycona i już jakiś czas temu przełamałam barierę o nazwie : nie, nigdy nie ubiorę dzwonów.